RECENZJA FILMU "NA CHWILĘ NA ZAWSZE" W REŻYSERII PIOTRA TRZASKALSKIEGO



                                                  Źródło foto: Materiały Internetowe

Czasami jest tak, że człowiekowi nie uda się dotrzeć do kina na film, który bardzo chciał zobaczyć. W moim przypadku, zdarzyło się to kilka razy😉 Od czego są jednak platformy z kanałami filmowymi. Tak oto filmem, który obejrzałam stosunkowo niedawno jest produkcja Piotra Trzaskalskiego "Na chwilę na zawsze"

Film determinuje pytania, kiedy miłość jest na chwilę, a kiedy na zawsze... Opowiada historię zagubionej gwiazdy Poli w tej roli (Martyna Byczkowska). Dziewczyna jest u szczytu kariery muzycznej. Jej koncerty dobrze się sprzedają, kochają ją tłumy fanów, a każda stacja radiowa gra jej przeboje.... Pomyślałby ktoś żyć nie umierać , a ja odpowiem nic bardziej mylnego. Dziewczynie ta cała popularność zaczyna ciążyć i coraz częściej zaczyna sięgać po alkohol... 


 CZARNE STRONY BYCIA NA SZCZYCIE...

Pewnego dnia, po jednym z koncertów Pola pod wpływem alkoholu wsiada za kółko i powoduje wypadek , w którym ginie mała dziewczynka. By sprawa, przycichła ojciec (Ireneusz Czop), który jest także menadżerem  młodej gwiazdy, umieszcza ją w ośrodku terapii i leczenia uzależnień.

MIŁOŚĆ, KTÓRA UMRZE...

W ośrodku Pola poznaje Borysa (Paweł Domagała) prowadzącego terapię przez muzykę, charyzmatycznego opiekuna grupy. Borys jest facetem po przejściach. Jest też dawną gwiazdą rocka, która w pracy z trudną młodzieżą i uzależnionymi szuka odkupienia własnych win. Problemy z alkoholem, zmęczenie sławą i brak miłości –to łączy tych dwoje. Te dwie zagubione dusze ciągnie coś do siebie. W końcu rodzi się między nimi miłość, bardzo głęboka, a zarazem tragiczna, bo Borys jest śmiertelnie chory.

Film daje nadzieję, choć wiem, że nie wszystkim może przypaść do gustu. Zawiera w sobie proste środki przekazu. Ciekawym motywem filmu, jest muzyka... Zachęcam, by go zobaczyć i ocenić z własnej perspektywy.

Komentarze