W DRODZE DO SZPITALA... PO ZDROWIE
Źródło foto; PINTEREST
"W życiu każdego człowieka przychodzi taki moment, w którym podejmuje decyzję wpływającą na jego przyszłe losy, kiedy na skrzyżowaniu wielu dróg musi wybrać jedną z nich..."–Mario Puzo
... Ja taką drogę wybrałam. Jadę dziś w kierunku UNIWERSYTECKIEGO SZPITALA KLINICZNEGO NA ODDZIAŁ ORTOPEDII
Z samochodowego głośnika słyszę słowa piosenki Doroty Osińskiej, które brzmią mniej więcej tak;
"A ty duszo na ramieniu, trzymaj ze mną! Gdy się gubię, kiedy wątpię pilnuj mnie".
Fakt nie jestem specjalnie rozmowna, przecieram oczy jeszcze zaspane z resztek snu i w milczeniu przemierzam drogę. Wiele myśli przemyka przez głowę z prędkością światła. Ale nie wątpię w to, że będzie dobrze! Nie wiem czy operacja będzie jeszcze dziś popołudniu czy może jutro,(we wtorek 28 czerwca) najważniejsze, że to już ostatnia prosta. Każdy gdzieś dopytywał; i co jak nastawienie? Boisz się? Ja najczęściej odpowiadałam; A co chcesz usłyszeć? Lęk jakikolwiek by nie był, będzie zawsze. Po prostu podchodzę do tego inaczej. Operacja musi się odbyć bez względu na to czy okażę swoje obawy czy też nie! Wszystko w rękach lekarzy. Jedno o co po cichu proszę, to o to by ból po przebudzeniu nie był dokuczliwy i by nie było wymiotów, nic więcej
CHCE BYĆ SPOKOJNA
Wszystko co robię, robię z nadzieją, że będzie lepiej. Ciężko jest dotykać pewnych rozdziałów swojego życia i mówić o nich na głos, bo niewiele osób to zrozumie. Być może nigdy namacalnie nie stanę na nogi i nie poznam ich siły (jestem tego świadoma), ale jeśli mogę sobie odjąć innych niedogodności, takich jak ból i ciągły dyskomfort, to chce to zrobić.... CHCE BYĆ SPOKOJNA
Pozdrawiam i ściskam odezwę się jak będzie po wszystkim...💋💖


Komentarze
Prześlij komentarz