POJAWIAJĄ SIĘ I ZNIKAJĄ...REFLEKSJA O LUDZIACH W NASZYM ŻYCIU
Nie wszyscy będą mnie lubić i kochać –wiem to. Każdy, kto czegoś w życiu doświadczył wie o czym mówię. Życie weryfikuje wiele spraw, sytuacji ale, a może przede wszystkim ludzi. Kiedyś już o tym pisałam, że święta nie jestem i mam swoje za uszami😉 Trochę jednak w życiu przeszłam i to ono przeczołgało mnie w tą i z powrotem. Niemiłe doświadczenia zaś czegoś nauczyły i pokazały. Cytując za Kubą Wojewódzkim;
"Życie moje jest tylko opowieścią, ale to jak ją opowiem to już tylko moja sprawa".
KAŻDE DOŚWIADCZENIE CZEGOŚ UCZY, A SPOTKANIE WNOSI...
Ludzi poznajemy po to aby się czegoś nauczyć, często też dzięki nim dowiadujemy się czegoś o sobie. Każdy człowiek, który pojawia się na naszej drodze jest lekcją, drogowskazem, komunikatem albo najlepszym prezentem od losu. Jednak zanim dojdziesz do pewnych wniosków, musisz przekonać się na własnej skórze, co i jak. Poznać smak zawodu, rozczarowania. Swoje przepłakać, przekląć, by być mądrzejszą o te doświadczenia, które za tobą. Tutaj przypomniał mi się fragment z książki Gabrieli Gargaś "Jutra może nie być"
"(...)O te nieprzespane noce, podczas których wylałam morze łez, o te zranienia, które odchorowałam, o kilka wrażeń..."
a wszystko, by zrozumieć, że nic nie dzieje się przypadkiem i ma w sobie ukryty sens.
Powinny służyć, dawać nadzieję, sprawiać, że zaczniesz się niekontrolowanie uśmiechać😀wówczas i świat zacznie się otwierać. Relacje utrzymywane na siłę prędzej czy później runą jak domek z kart. Nie ma takiej możliwości, by coś przetrwało jeśli jest niepewne, niestabilne, kruche. Jeśli jest udawane, nieprawdziwe po prostu fałszywe. Trzeba to zostawić...
Miliony znajomych na kontach społecznościowych, lajki, uśmieszki, miłe słowa i obietnice różnego rodzaju... to najczęściej gesty bez pokrycia. Kto z Was tego nie zna. Kiedy przychodzi, co do czego z tych milionów uśmiechniętych twarzy, zostaje tylko garstka ludzi, która jest z tobą i przy tobie nie ważne czy płaczesz, czy się śmiejesz, czy jest dobrze czy źle. Czy masz przysłowiowe "muchy w nosie", czy radość w sercu💚💛Czy masz ochotę rozmawiać, a może wolisz milczeć.
DZIĘKUJĘ ZA NAUKĘ
KTO CHCE BYĆ W TWOIM ŻYCIU TEN BĘDZIE...
Ludzie nauczyli mnie dobroci, ale także nauczyli mnie chamstwa. Nauczyli mnie nie bać się mówić tego, co myślę i tego, co czuję. Nie jestem opcją awaryjną, na zasadzie umówiłam się ze znajomymi, ale coś im wypadło –pomyślałam/łem więc, że odwiedzę Ciebie... Serio??? Cóż za szlachetność 😔😖
–Nie jestem żadną zapchaj dziurą, ani kimś na przyczepkę bo nikt nie chciałby kimś takim być😟😠😡. To, że czasem się wydrę, nie znaczy, że jestem dziwna czy nienormalna. To, że milczę nie znaczy, że się obraziłam albo, że nie chcę rozmawiać. Jeśli zrobię coś źle, nie znaczy, że (ja) jestem zła... To raczej taka słabsza chwila, słabszy moment, który, gdzieś mnie przygniótł...
Tak czy siak, łatwo jest ocenić czyjąś perspektywę, zachowanie czy nastrój, podczas gdy ode mnie oczekuje konkretnego schematu zrozumienia. Nie będę żebrać o uwagę, nie będę się narzucać. Nie będę zabiegać o rozmowę, o telefon, o spotkanie. Tak jak wypala się ogień w kominku, tak kończą się znajomości
Rodzina, która zawsze zniesie twoje fochy i kaprysy w tym Siostra, na którą zawsze możesz liczyć i która jest moją bohaterką. Tylko ja wiem, co się za tym kryje 😍Brat, który zawsze pomoże nawet jak jest daleko😉Dorotka, którą poznałam przypadkiem i to był najlepszy przypadek w moim życiu😁Dziewczyna, rozumie mnie bez słów i ma serce większe jak autobus😘 Sławomir (wspaniały), dla którego nie ma rzeczy nie możliwych, który zapala światło, kiedy w mojej duszy ciemno💛Dodaje skrzydeł, a nie je podcina i który zasadzi pozytywnego kopa na rozpęd, jak za bardzo marudzę😜 Ktoś z kim studiowałam. Madzia, zna mnie, zawsze wysłucha i porozmawia. Ma w sobie kilogramy dobroci, empatii i zrozumienia. Ktoś, kto wychodzi z pomysłem i inicjatywą pomocy, nie prosząc o nic w zamian. To dzięki niej na FACEBOOKU, powstała strona "Nasza Karolina" a moja historia dociera do coraz większej grupy ludzi. Jeszcze choć słówkiem wspomnę o Radziu i Bjornie już na samą myśl robi mi się ciepło na sercu💙Szczegóły jednak zostawię dla siebie.
MORAŁ
Tyle osób przewinęło się w moim prawie 40–letnim życiu. Z jednymi łączą mnie miłe wspomnienia. Z drugimi doświadczenia i refleksje. Jeszcze inni byli dla mnie lekcją, która czegoś mnie nauczyła. Najbardziej ciekawe jest to, że z tego wielkiego tłumu osób, została tylko garstka. Mogę ją policzyć na palcach. Wszystko to pokazuje, że nie zawsze z każdym jest nam po drodze. Życie uczy nas i doświadcza, a potem każe wyciągnąć wnioski. Refleksja jaka z tego płynie;
"Wszystko ma swój czas, początek i koniec. Jedni odchodzą z naszego życia, by inni mogli się w nim pojawić. By radość zastąpiła smutek, słabość stała się siłą, by odrobina szczęścia była na wyciągnięcie ręki.."


Kiedyś usłyszałem, że jeżeli ma się wokół siebie dobrych ludzi, to trzeba o nich dbać, bo tak naprawdę jest ich mało. Zgadzam się z tym stwierdzeniem. Każdy człowiek spotyka w swoim życiu mnóstwo ludzi, jedni pozostają na dłużej, inni pojawiają się na moment, a jeszcze inni są z nami niemal do końca. Im jestem starszy, tym bardziej doceniam fajne relacje międzyludzkie. Dość długo byłem przeciwnikiem mediów społecznościowych, bo nie do końca rozumiałem ideę tego wynalazku, zwłaszcza chęci posiadania setek czy tysięcy znajomych. Do dziś budzi to mój sceptycyzm. Zawsze sobie myślę, na ile z tych osób można by faktycznie liczyć, gdyby wymagała tego jakaś sytuacja ;). Żyjemy w czasach, gdy tempo życia bywa zawrotne, ale przyznam, że nie znoszę wymówki o wiecznym braku czasu - i nie chodzi mi to, że ktoś ma być na każde zawołanie, ale raczej o fakt, że jeśli naprawdę się chce, to zawsze ten czas, choćby krótki, można znaleźć. Bo czy jest coś cenniejszego niż właśnie czas, który możemy podarować drugiemu człowiekowi?
OdpowiedzUsuńTo, że powinnam się zmienić słyszałam praktycznie od zawsze, bo ludzie będą ode mnie uciekać. Słyszałam to na tyle często, że w końcu w to uwierzyłam. Wielokrotnie też obwiniałam siebie, że może to ja zrobiłam coś nie tak, że za mało się starałam, że nie pielęgnowałam kontaktu. Nic bardziej mylnego, to były tylko pozorne relacje. Dlatego, niektórych trzeba sobie po prostu odpuścić, pozwolić im odejść. Nie zabiegać o ich uwagę. Bo ten, kto będzie chciał pozostać w naszym życiu, bez względu na wszystko pozostanie... Bo tak jak mówisz, nie trzeba nic wielkiego robić, obecność, darowany czas, chwila rozmowy jest jednym z cenniejszych prezentów, to prawda💖
Usuń