NIE PĘKAJ MAŁA BĘDZIE DOBRZE
Zacznę od tego, że do operacji zostało coraz mniej czasu, bo już w niedziele jadę do kliniki. W sobotę, czekam jeszcze tylko na ostatni telefon, co do godziny wstawienia się na oddział –powiedzieli, że zadzwonią. Jakoś nie specjalnie trzęsę portkami ze strachu, choć myślałam, że będzie gorzej. Oczywiście jakiś stres jest, nie oszukujmy się. Najgorsze jest to, że chyba jęczmień mi się tworzy pod okiem, bo oko boli i swędzi zarazem. Oby minęło do wyjazdu. Póki co robię ciepłe okłady i smaruję maścią przepisaną przez lekarza. Sami powiedzcie jak tu nie rzucać przekleństwami, kiedy k***a mać samo, ciśnie się na usta.🙊 Pogoda jakaś taka niezdecydowana. Raz "pizga" znaczy wieje tak, że o mało łba nie urwie😅, innym razem żar z nieba się leje, że spokojnie zbędne kilogramy wytopi🙈 Coś czuję, że i mój dzisiejszy wpis, nie będzie specjalnie "Ą,Ę" bo czasami i w głowie śmietnik😉
"Mamy poukładane w głowach, w życiach, ale czasami są takie dni, że bajzel, rozpierducha. (...) Kręcimy tymi naszymi głowami i zaklniemy pod nosem..."
–pisała Gabriela Gargaś w "MATCE ROKU"
Dobra wiem, że życie czasami bywa h****e 😛i każdy z nas ma jakieś braki podążając sobie z nimi po świecie. Wiem, że nie zawsze szybuje się w obłokach i myśli o niebieskich migdałach. Wiem, że marzenia nie zawsze się spełniają, choć warto je mieć. Jednak może warto czasami powiedzieć sobie;
"Nie pękaj, nie pękaj mała. Tam za drugim zakrętem, będzie lepiej... bo będzie!😁"
P.s. Polecam Wam wspomnianą autorkę i jej książkę, uśmiechniecie się nie raz😀W Internecie znajdziecie też audiobook


Komentarze
Prześlij komentarz